Dlaczego tak trudno utrzymać relację, kiedy ma się ADHD?

Osoba z ADHD może bardzo potrzebować bliskości, a jednocześnie zapominać o odpisywaniu, przerywać rozmówcy, spóźniać się i tracić regularność kontaktu. Dla niej są to często konsekwencje trudności z uwagą, pamięcią roboczą, organizacją czasu i regulacją emocji. Druga osoba może jednak odczytywać te zachowania jako brak zainteresowania, egoizm albo lekceważenie.

Na początku relacji osoba z ADHD bywa niezwykle zaangażowana. Dużo pisze, proponuje spotkania, pamięta szczegóły rozmów i chce spędzać z drugą osobą każdą wolną chwilę. Kontakt jest intensywny, spontaniczny i pełen emocji.

Po pewnym czasie wiadomości pojawiają się rzadziej. Odpowiedź, która miała zostać wysłana wieczorem, przychodzi po czterech dniach. Umówione spotkanie wypada z pamięci. Partner zaczyna przypominać o obowiązkach, a przyjaciel ma wrażenie, że kontakt istnieje tylko wtedy, gdy sam go inicjuje.

Łatwo wtedy pomyśleć: „Na początku mu zależało, a teraz już nie”.

Czasami rzeczywiście zainteresowanie relacją słabnie. Samo ADHD nie wyjaśnia każdej zmiany zachowania i nie może być usprawiedliwieniem dla dowolnego zaniedbania. Często jednak uczucie pozostaje, a zmienia się poziom stymulacji, struktura kontaktu i możliwość utrzymania regularnego działania.

Trudność polega na tym, że bliskość nie opiera się wyłącznie na tym, co człowiek czuje. Budują ją także powtarzalne, codzienne zachowania: pamiętanie, odpowiadanie, przychodzenie, słuchanie, dotrzymywanie ustaleń i wracanie do rozmowy po konflikcie. To właśnie w tych obszarach ADHD może szczególnie mocno wpływać na relację.

„Nie odpisałam” nie zawsze oznacza „nie jesteś dla mnie ważny”

Wiele osób z ADHD dobrze zna ten scenariusz. Odczytują wiadomość w chwili, w której nie mogą odpowiedzieć. Myślą: „Odpiszę później”. Powiadomienie znika, pojawiają się kolejne bodźce, a zamiar nie zostaje przełożony na działanie.

Po kilku godzinach wiadomość przestaje być widoczna. Po dwóch dniach osoba przypomina sobie o niej, ale zaczyna czuć wstyd. Wydaje jej się, że teraz trzeba napisać coś szczególnie mądrego albo dokładnie wyjaśnić zwłokę. Odpowiedź staje się większym zadaniem, więc zostaje ponownie odłożona.

Mija tydzień.

Dla nadawcy cisza może znaczyć: „Nie zależy jej na mnie”. Dla osoby z ADHD oznaczała początkowo: „Odpowiem, kiedy będę mogła spokojnie usiąść”. Później zmieniła się w: „Jest mi głupio, że tak długo nie odpisywałam i nie wiem, jak teraz wrócić”.

Intencja i wpływ nie są tym samym. Brak odpowiedzi może nie być celowym odrzuceniem, ale nadal może sprawiać drugiej osobie przykrość. Zrozumienie mechanizmu nie ma unieważniać jej doświadczenia. Powinno pomóc znaleźć rozwiązanie skuteczniejsze niż wzajemne oskarżanie się o brak uczuć.

Relacja trwa również wtedy, gdy nie ma jej przed oczami

Osoby z ADHD czasem opisują swoje doświadczenie słowami: „Jeśli kogoś nie widzę, rzadziej o nim pamiętam, ale wcale nie przestaję go kochać”.

Nie jest to formalny objaw diagnostyczny ani dosłowny brak rozumienia, że druga osoba nadal istnieje. Bardziej trafnie można mówić o trudnościach z pamięcią roboczą, uruchamianiem działania i samodzielnym przywoływaniem zamiaru, gdy brakuje zewnętrznej wskazówki.

Relacje mające naturalną strukturę mogą być łatwiejsze do podtrzymywania. Jeśli dwie osoby spotykają się codziennie w pracy albo co tydzień na zajęciach, kontakt jest osadzony w konkretnym rytmie. Po zmianie pracy lub przeprowadzce przyjaźń nie musi stracić znaczenia emocjonalnego, ale znika sytuacja, która automatycznie ją uruchamiała.

Osoba bez ADHD może pomyśleć o dawnej przyjaciółce i od razu do niej napisać. U osoby z ADHD myśl również się pojawia, lecz między myślą a wykonaniem powstaje przerwa. W tym czasie uwagę przejmuje coś innego.

Po kilku miesiąach obie osoby mogą nadal uważać relację za ważną, ale tylko jedna z nich doświadczała braku kontaktu jako dowodu stopniowego oddalania się.

Na początku jest intensywnie, a później przychodzi codzienność

Nowa relacja dostarcza dużej ilości stymulacji. Każda rozmowa przynosi nieznane informacje, wiadomość wywołuje emocje, a spotkanie daje natychmiastową nagrodę. Uwaga może bardzo łatwo kierować się na nową osobę.

Z czasem relacja staje się bardziej przewidywalna. To naturalny etap budowania bezpieczeństwa, ale dla układu uwagi poszukującego nowości może oznaczać mniejszą spontaniczną mobilizację.

Nie oznacza to, że miłość zniknęła. Może natomiast zmniejszyć się automatyczna łatwość inicjowania kontaktu, planowania wspólnych aktywności i skupiania całej uwagi na partnerze.

Druga osoba pamięta okres początkowy i pyta: „Skoro wtedy potrafiłeś pisać do mnie przez cały dzień, dlaczego teraz nie możesz wysłać jednej wiadomości?”.

Pytanie jest zrozumiałe. Problem w tym, że osoba z ADHD również porównuje się z własnym wcześniejszym funkcjonowaniem i często nie potrafi wyjaśnić tej różnicy inaczej niż: „Nie wiem, wtedy jakoś samo się działo”.

Początkowa intensywność nie zawsze była świadomą obietnicą, że relacja przez kolejne lata będzie wyglądała identycznie. Jednocześnie ADHD nie może oznaczać, że po okresie fascynacji odpowiedzialność za podtrzymywanie bliskości przejmuje wyłącznie partner. Długotrwała relacja potrzebuje bardziej świadomego budowania rytmu kontaktu.

Słuchałem, ale zgubiłem środek rozmowy

Podczas rozmowy osoba z ADHD może patrzeć na partnera i szczerze próbować go słuchać. Jedno zdanie wywołuje jednak skojarzenie, skojarzenie prowadzi do kolejnego, a po chwili wewnętrzny tok myśli całkowicie przykrywa wypowiedź rozmówcy.

Czasem uwagę przejmuje telefon, dźwięk z kuchni albo ruch za oknem. Innym razem osoba tak intensywnie pilnuje własnej odpowiedzi, żeby jej nie zapomnieć, że przestaje słyszeć dalszą część historii.

Partner zauważa nieobecne spojrzenie i pyta: „Czy ty w ogóle mnie słuchasz?”.

Osoba z ADHD potrafi powtórzyć ostatnie zdanie, ale nie zawsze rozumie całość. Próbuje ukryć zagubienie, żeby nie wywołać kolejnej pretensji. Odpowiada zbyt ogólnie, co tylko potwierdza wrażenie, że rozmowa nie miała dla niej znaczenia.

Jeśli takie sytuacje się powtarzają, druga osoba może stopniowo przestać dzielić się ważnymi przeżyciami. Nie dlatego, że nie ma już nic do powiedzenia. Traci nadzieję, że zostanie naprawdę usłyszana.

Przerywanie może być próbą uczestniczenia w rozmowie

Osoba z ADHD często nie przerywa dlatego, że uznaje własną wypowiedź za ważniejszą. Odpowiedź pojawia się bardzo szybko i trudno ją zatrzymać. Pojawia się też obawa, że jeśli nie zostanie wypowiedziana natychmiast, za chwilę zniknie.

Czasem rozmówca opowiada o trudnym zdarzeniu, a osoba z ADHD natychmiast przywołuje własną podobną historię. Jej intencją może być powiedzenie: „Rozumiem, nie jesteś z tym sam”. Druga osoba słyszy jednak: „Znowu sprowadzasz rozmowę do siebie”.

Obie perspektywy mogą być prawdziwe jednocześnie. Intencją było okazanie bliskości, ale wpływem stało się odebranie rozmówcy przestrzeni.

Trudność z hamowaniem reakcji pomaga zrozumieć, dlaczego do tego doszło. Nie oznacza, że nie można uczyć się zatrzymywania, wracania do wypowiedzi partnera i naprawiania sytuacji.

Czasem wystarczy powiedzieć: „Przerwałem ci, bo ta historia uruchomiła we mnie silne skojarzenie. Chcę jednak najpierw usłyszeć, co wydarzyło się dalej”.

Zapominanie o ustaleniu boli bardziej niż zapominanie o rzeczy

Zgubione klucze mogą być uciążliwe. Zapomniana rocznica albo niewykonany obowiązek mają dodatkowo znaczenie emocjonalne.

Partner nie widzi deficytu pamięci roboczej. Widzi, że po raz kolejny musiał sam pamiętać o wizycie dziecka, zakupach albo zapłaceniu rachunku. Zaczyna myśleć: „Gdybym ja tego nie pilnowała, wszystko by się rozpadło”.

Osoba z ADHD słyszy: „Jesteś nieodpowiedzialny i nie można na tobie polegać”.

Pojawia się układ, w którym jedna strona coraz częściej przypomina, kontroluje i sprawdza, a druga unika, tłumaczy się albo ukrywa błędy. Relacja partnerska zaczyna przypominać relację rodzica z nastolatkiem.

Z czasem oboje czują się źle. Partner bez ADHD jest przeciążony i samotny w odpowiedzialności. Partner z ADHD doświadcza wstydu, braku sprawczości i poczucia, że jest stale oceniany.

Sama psychoedukacja nie rozwiąże nierównego podziału obowiązków. Stwierdzenie „zapomniałem, bo mam ADHD” może wyjaśnić zachowanie, lecz nie naprawia jego konsekwencji. Potrzebny jest system, który nie opiera się wyłącznie na pamięci jednej osoby i nie czyni partnera osobistym kalendarzem drugiej.

Czas w ADHD bywa bardzo subiektywny

Pięć minut może zmienić się w pół godziny. Zadanie, które miało zostać wykonane „za chwilę”, nie zostaje rozpoczęte przez kilka dni. Wyjście z domu zaczyna się wtedy, kiedy zgodnie z planem osoba powinna już być na miejscu.

Dla partnera każde spóźnienie może mieć znaczenie relacyjne: „Mój czas jest mniej ważny”, „Nie szanujesz mnie”, „Gdyby naprawdę ci zależało, potrafiłbyś przyjść punktualnie”.

Osoba z ADHD może szczerze chcieć zdążyć, a mimo to źle oszacować długość przygotowań, rozpocząć przed wyjściem jeszcze jedną czynność i zorientować się za późno, że czas minął.

Ponownie pojawia się różnica między intencją a wpływem. Spóźnienie nie musi być komunikatem o braku szacunku, ale druga osoba nadal ponosi jego konsekwencje.

Dobra rozmowa nie powinna kończyć się ani na oskarżeniu o egoizm, ani na stwierdzeniu, że „tak już mam”. Pytanie brzmi: jak zorganizować wyjście, aby trudność wykonawcza nie była za każdym razem przerzucana na partnera?

Emocja pojawia się szybciej niż refleksja

Dysregulacja emocjonalna nie jest osobnym kryterium diagnostycznym ADHD w DSM-5, ale badania wskazują, że u wielu dorosłych stanowi istotny element codziennych trudności. Może wiązać się z szybkim narastaniem złości, niską tolerancją frustracji, trudnością z wygaszeniem emocji i impulsywnym reagowaniem. Przegląd badań dotyczących regulacji emocji u dorosłych z ADHD

W relacji może wyglądać to tak, że niewielka uwaga partnera natychmiast uruchamia silną obronę. Zanim osoba zdąży rozpoznać, że poczuła wstyd lub lęk przed zawiedzeniem, odpowiada podniesionym głosem, wychodzi albo wypowiada raniące zdanie.

Po kilkunastu minutach emocja opada. Osoba z ADHD może być gotowa do pojednania i dziwić się, że partner nadal przeżywa to, co usłyszał.

Dla niej konflikt był gwałtowną falą, która już minęła. Dla drugiej osoby wypowiedziane słowa nadal mają znaczenie.

Szybkie przechodzenie od złości do spokoju nie cofa wpływu zachowania. W relacji potrzebna jest nie tylko zdolność uspokojenia siebie, ale także naprawienia tego, co wydarzyło się między dwiema osobami.

Krytyka może uruchamiać znacznie więcej niż bieżący problem

W internecie często pojawia się określenie RSD, czyli „dysforia wrażliwa na odrzucenie”. Nie jest to odrębna diagnoza ani formalne kryterium ADHD. Opisuje jednak doświadczenie, z którym identyfikuje się część osób: bardzo silną reakcję na krytykę, dezaprobatę lub możliwość odrzucenia.

Taką wrażliwość mogą wzmacniać lata otrzymywania komunikatów: „Zdolny, ale leniwy”, „Znowu nie słuchasz”, „Nigdy nie można na tobie polegać”, „Wystarczyło się bardziej postarać”.

Gdy partner mówi: „Nie kupiłeś tego, o co prosiłam”, osoba może usłyszeć nie tylko informację o zakupach. W jej głowie pojawia się cała wcześniejsza historia: „Jestem beznadziejny”, „Znowu zawiodłem”, „Za chwilę mnie zostawi”.

Zamiast przyjąć odpowiedzialność za konkretny błąd, zaczyna się bronić przed znacznie większym oskarżeniem, które sama dopisała do wypowiedzi partnera.

Może zaprzeczać, zmieniać temat, wskazywać błędy drugiej osoby albo mówić: „Cokolwiek zrobię, tobie i tak nie wystarcza”.

Partner chciał rozmawiać o jednym niewykonanym zadaniu. Nagle musi uspokajać całą sytuację albo bronić prawa do wyrażenia niezadowolenia.

Wstyd potrafi oddalać bardziej niż sam błąd

Osoby z ADHD często wiedzą, że po raz kolejny nie dotrzymały ustalenia. Nie zawsze unikają odpowiedzialności dlatego, że nie rozumieją konsekwencji. Czasem rozumieją je aż za dobrze i nie potrafią znieść własnego wstydu.

Nieotwarta wiadomość, nieopłacony rachunek albo spóźnione przeprosiny stają się z każdym dniem trudniejsze. Im dłużej osoba unika problemu, tym większe są jego konsekwencje i tym bardziej wstydliwy staje się powrót.

W relacji może wyglądać to jak obojętność albo kłamstwo.

Partner pyta: „Dlaczego nic mi nie powiedziałeś?”. Osoba z ADHD odpowiada: „Bałem się, że znowu zobaczę rozczarowanie”.

Ukrywanie błędu zwykle pogarsza sytuację. Warto jednak zauważyć, że za unikaniem nie zawsze stoi brak sumienia. Często jest tam historia człowieka, który wielokrotnie próbował sprostać oczekiwaniom i ponownie nie wykonał tego, co sam uważał za proste.

Relacja może być intensywna, ale nieregularna

Osoby z ADHD potrafią być bardzo ciepłe, zaangażowane i uważne. Mogą spontanicznie zorganizować wyjątkowe spotkanie, przez całą noc wspierać przyjaciela w kryzysie albo przygotować partnerowi prezent idealnie dopasowany do jego zainteresowań.

Trudniejsze bywa utrzymanie codziennej regularności. Wielkie gesty pojawiają się łatwiej niż powtarzalne, mało stymulujące działania.

Dla drugiej osoby nieprzewidywalność może być męcząca. Nie wie, czy spotka się z ogromną bliskością, czy z kilkudniową ciszą. Z czasem spektakularne gesty przestają równoważyć brak stabilności.

Relacje potrzebują emocji, ale potrzebują również przewidywalności. Poczucie bezpieczeństwa często budują niewielkie rzeczy wykonywane wystarczająco konsekwentnie.

Przyjaźnie również wymagają funkcji wykonawczych

Trudności z utrzymywaniem relacji nie dotyczą jedynie związku romantycznego. Przyjaźń wymaga inicjowania kontaktu, odpowiadania, planowania spotkań, pamiętania o ważnych wydarzeniach i zauważania zmian w życiu drugiej osoby.

Dorosłość dodatkowo usuwa wiele naturalnych struktur podtrzymujących kontakt. W szkole i na studiach ludzie spotykają się regularnie. Później przyjaźń wymaga świadomego wpisania jej pomiędzy pracę, rodzinę i codzienne obowiązki.

Osoba z ADHD może przez wiele miesięcy nie odezwać się do przyjaciela, ale po spotkaniu zachowywać się tak, jakby rozmawiali wczoraj. Dla niej więź pozostała nienaruszona. Przyjaciel mógł jednak przez ten czas przeżywać samotność i uznać, że relacja się zakończyła.

Badania jakościowe pokazują, że dorośli z ADHD opisują zarówno problemy z utrzymywaniem kontaktów, jak i doświadczenie bycia niezrozumianymi, odrzucanymi lub nadmiernie obciążającymi dla bliskich. Badanie doświadczeń interpersonalnych dorosłych z ADHD

ADHD nie jest jedynym możliwym wyjaśnieniem

Nie każda trudność relacyjna osoby z ADHD wynika z ADHD.

Znaczenie mogą mieć styl przywiązania, doświadczenia z rodziny pochodzenia, trauma, depresja, lęk, używanie substancji, spektrum autyzmu, cechy osobowości, aktualny kryzys albo zwykłe niedopasowanie partnerów.

Czasami ktoś nie odpowiada, ponieważ zapomniał. Czasami nie odpowiada, ponieważ nie chce kontynuować relacji. Czasami przerywa impulsywnie, a czasami rzeczywiście nie interesuje go doświadczenie rozmówcy.

Rozpoznanie nie powinno stawać się jedyną historią wyjaśniającą wszystkie zachowania. Osoba z ADHD nadal podejmuje decyzje, ma własne wartości i ponosi odpowiedzialność za sposób traktowania innych.

Jednocześnie wymaganie, aby funkcjonowała dokładnie tak samo jak osoba bez ADHD, bez narzędzi i dostosowań, zwykle prowadzi do kolejnych niepowodzeń.

Wyjaśnienie nie może być wymówką, ale sama krytyka nie jest rozwiązaniem

Zdanie „Mam ADHD, dlatego zapomniałem” może być początkiem rozmowy. Nie powinno być jej zakończeniem.

Dojrzała odpowiedzialność brzmi raczej: „Zapomniałem, a ty poniosłaś tego konsekwencje. ADHD pomaga mi zrozumieć, dlaczego to się powtarza, ale potrzebuję systemu, który zmniejszy ryzyko kolejnej takiej sytuacji”.

Z drugiej strony samo mówienie: „Gdyby ci zależało, tobyś pamiętał” również nie prowadzi do rozwiązania. Miłość nie usuwa trudności z pamięcią roboczą i orientacją w czasie.

Para potrzebuje języka, który pomieści dwie prawdy jednocześnie. Zachowanie nie musi wynikać ze złej intencji i nadal może ranić. ADHD może ograniczać możliwość samoregulacji, ale nie odbiera odpowiedzialności za szukanie skuteczniejszych sposobów działania.

Co może pomóc w utrzymywaniu relacji?

Największą różnicę często przynosi przeniesienie części zobowiązań z pamięci do zewnętrznego systemu. Wspólny kalendarz, zaplanowany termin rozmowy czy przypomnienie o kontakcie mogą wydawać się mało romantyczne. W rzeczywistości są sposobem chronienia relacji przed skutkami trudności wykonawczych.

Wpisanie czasu z partnerem do kalendarza nie oznacza, że spotkanie jest mniej szczere. Oznacza, że człowiek nie pozostawia ważnej relacji wyłącznie mechanizmowi, który często go zawodzi.

W przyjaźni może pomóc ustalenie stałego dnia rozmowy albo umawianie kolejnego spotkania przed zakończeniem obecnego. Zamiast mówić: „Musimy się kiedyś zobaczyć”, lepiej od razu sprawdzić konkretny termin.

Podczas ważnej rozmowy warto ograniczyć liczbę bodźców i nie prowadzić jej wtedy, gdy jedna osoba jednocześnie gotuje, sprawdza telefon i próbuje zapamiętać trzy inne zadania. Uwaga może potrzebować warunków, a nie kolejnego polecenia: „Po prostu skup się na mnie”.

Jeśli emocje szybko narastają, potrzebna jest uzgodniona przerwa. Powinna zawierać zapewnienie, że rozmowa nie została porzucona, oraz konkretny czas powrotu. Samo wyjście i zniknięcie może uruchomić w partnerze poczucie odrzucenia.

Bardzo ważna jest również naprawa. Osoba nie musi obiecywać, że już nigdy nie przerwie ani o niczym nie zapomni. Może jednak zauważyć wpływ swojego zachowania, przeprosić bez natychmiastowej obrony i wspólnie ustalić, co następnym razem zrobi inaczej.

Leczenie ADHD może pomóc, ale nie rozwiąże relacji automatycznie

Odpowiednio dobrane leczenie może poprawić koncentrację, hamowanie reakcji, organizację i zdolność realizowania zamiarów. Dla części osób ważna jest farmakoterapia, dla innych również psychoterapia, psychoedukacja, trening umiejętności oraz modyfikacja codziennego środowiska.

Zmniejszenie objawów nie usuwa jednak automatycznie wzorców, które narastały przez lata.

Partner mógł przyzwyczaić się do kontrolowania wszystkich obowiązków. Osoba z ADHD mogła nauczyć się ukrywać błędy i reagować obronnie na każdą uwagę. Oboje mogą nadal odtwarzać relację rodzic–dziecko, nawet gdy funkcjonowanie wykonawcze zaczyna się poprawiać.

Wtedy potrzebna jest nie tylko praca nad objawami, ale również nad zaufaniem, podziałem odpowiedzialności i sposobem rozmawiania o trudnościach.

Kiedy warto rozważyć terapię par?

Terapia może być pomocna, gdy partnerzy rozumieją już, czym jest ADHD, ale sama wiedza nie przerywa powtarzających się konfliktów. Jeden z nich nadal czuje się samotny i przeciążony, a drugi stale oceniany oraz niewystarczający.

Warto zgłosić się również wtedy, gdy każda rozmowa o obowiązkach kończy się kłótnią, przypominanie przyjęło formę kontroli, zanika bliskość albo jedno z partnerów zaczyna pełnić funkcję rodzica.

Terapia nie ma polegać na wyznaczeniu partnera bez ADHD do roli opiekuna. Nie powinna także przedstawiać osoby z ADHD jako jedynego problemu w związku.

Celem jest zobaczenie, jak objawy wpływają na obie strony, jakie znaczenia partnerzy nadają swoim zachowaniom i jak zbudować system odpowiedzialności, który uwzględnia neuroróżnorodność, lecz nie przerzuca całego ciężaru na jedną osobę.

Czy osoba z ADHD jest skazana na nietrwałe relacje?

Nie.

Badania wskazują, że objawy ADHD mogą wiązać się z większymi trudnościami interpersonalnymi i niższą satysfakcją z relacji. Nie oznacza to jednak, że każda osoba z ADHD będzie miała nieudany związek albo straci przyjaciół. Na jakość relacji wpływają również leczenie, samoświadomość, sposób komunikowania się, dopasowanie partnerów, gotowość do naprawy i dostępne wsparcie.

Osoby z ADHD mogą wnosić do relacji spontaniczność, energię, wrażliwość, humor, kreatywność i dużą gotowość działania w sytuacjach wymagających szybkiej reakcji. Te cechy nie anulują trudności, ale trudności nie anulują też zdolności do bliskości.

Największym zagrożeniem bywa nie samo ADHD, lecz lata wzajemnego błędnego odczytywania intencji.

Jedna osoba myśli: „Nie pamiętasz, więc ci nie zależy”.

Druga odpowiada sobie: „Cokolwiek zrobię, i tak zawsze będę rozczarowaniem”.

Z takiej historii trudno budować kontakt.

Najważniejsze pytanie

Zamiast pytać wyłącznie: „Dlaczego nie potrafię utrzymać relacji?”, warto dokładniej sprawdzić:

„W którym miejscu moje uczucia przestają przekładać się na zachowania, dzięki którym druga osoba może rzeczywiście doświadczyć, że jest dla mnie ważna?”

ADHD może utrudniać pamiętanie, rozpoczynanie, zatrzymywanie reakcji i utrzymywanie regularności. Relacja nie musi jednak opierać się wyłącznie na spontanicznej pamięci oraz dobrej intencji.

Może opierać się również na świadomie zbudowanych zasadach, zewnętrznych narzędziach, szczerej odpowiedzialności i umiejętności wracania do siebie po nieporozumieniu.

Bliskość nie wymaga perfekcyjnego funkcjonowania. Wymaga natomiast, aby obie osoby mogły rozumieć, co się między nimi dzieje, i nie pozostawały samotne z konsekwencjami powtarzającego się wzorca.

Artykuł ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje indywidualnej diagnozy, leczenia ADHD ani terapii par.

M

Michał Kubicki

Terapeuta par, trener Treningu Zastępowania Agresji, Biofeedback. W Gabinecie SYSTEMA wspiera pary w przezwyciężaniu kryzysów, budowaniu bezpiecznej więzi i poprawnej komunikacji. Pracuje również z dziećmi i dorosłymi doświadczającymi trudności emocjonalnych.

Dane firmy / Kontakt (Właściciel platformy):
Daria Kubicka Gabinet Systema
NIP: 876-234-76-86
ul. Kościelna 15-17/14, 86-300 Grudziądz
Regulamin sprzedaży i świadczenia usług | Polityka prywatności (RODO)
Logowanie - Panel Specjalisty